Mieliście już okazję poznać Dagmarę i Marka, a także zobaczyć relację z ich ślubu i wesela, które odbyło się w Folwarku Dajak w Koleczkowie. Dziś przedstawiam Wam sesję zdjęciową, zrealizowana przez Gosię Michalak. W poście znajdziecie też wspomnienia mojej Pary Młodej z przygotowań do ślubu – zapraszam do oglądania i lektury!

Oczyma Marka

Wszystko zaczęło się we wrześniu 2013r, Dubrownik…stare miasto, wieczór, białe stare mury…pytanie…bijące serce…odpowiedź…TAK!!! Byłem (i wciąż jestem) najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi!

Po powrocie do Gdańska z wielkim zapałem zabraliśmy się do organizowania najważniejszego dnia w naszym życiu, WESELE. Sprawa okazała się być o wiele bardziej skomplikowana niż mogłoby się to wydawać. Bardzo nam zależało, aby uroczystość odzwierciedlała naszą osobowość i ducha, a nie była jedną z kolejnych, sztampowych imprez z tego samego gatunku. Pomysłów było wiele, jednak przekuwanie ich w postać materialną wydawało się niemożliwe. Poświęciliśmy miesiąc na obejrzenie chyba wszystkich możliwych lokali w trójmieście i okolicach. Powoli zaczynaliśmy tracić entuzjazm i radość z przygotowań.

Pamiętam dzień, kiedy w naszym życiu pojawiła się Valentina. Po pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy, że to „traf w dziesiątkę”. Same pozytywne myśli. Zdecydowaliśmy się skorzystać z jej pomocy. Efekty daleko przewyższyły nasze najśmielsze oczekiwania. Pierwsze tygodnie pokazały, że dla zawodowca, nie ma takiej odpowiedzi jak niemożliwe, jest tylko szukanie sposobu jak to zrobić.

Salę weselną, a raczej wspaniałą stadninę gdzie odbyło się nasze wesele Valentina zaproponowała nam od razu. Kościół, a raczej katedra, została nam „podana na tacy”. Teren polowania na suknię ślubną obejmował ogromne terytoria. Muzyka na imprezie była grana przez DJ’a, który swoim stylem idealnie wpasował się w całość. Zdjęcia zrobione z duszą. Hotele i transport dla naszych przyjezdnych gości zostały zorganizowane na najwyższym poziomie. Wszystko to oraz wiele innych rzeczy dzięki Valentinie, której chcieliśmy podziękować, za trud i serce, który włożyła w przygotowanie ślubu i wesela.

Nadszedł ten dzień, najważniejszy w życiu. Sporo słyszeliśmy, że to ogromny stres, ale w naszym przypadku było zupełnie inaczej. Świadomość, że wszystko jest „dopięte na ostatni guzik” oraz fakt, że Be My Valentine czuwa nad wszystkim podczas całego weekendu pozwoliły nam na delektowanie się chwilą, celebrowaniu naszej miłości. Wszystko wyszło perfekcyjnie, najlepsza impreza w naszym życiu. Cudowna zabawa i niezapomniane chwile. Wszyscy goście byli pod wielkim wrażeniem. Najczęściej słyszaną opinią było entuzjastycznie wypowiadane „jeszcze nigdy nie byłem na takim weselu”. Nie da się opisać magii, która w tych dniach była obecna wokół nas.

Valentina, dziękujemy z całego serca, jesteś architektką naszego największego życiowego sukcesu. Dałaś nam i naszym najbliższym coś, co zostanie z nami do końca naszego życia, a wszystkim czytającym ten tekst życzę, aby Wasze marzenia również się spełniły.

Oczyma Dagmary

Valentina,

Dziękuję za całą Twoją pomoc. Cieszę się, że mogliśmy Cię spotkać na naszej drodze. Jestem poruszona atmosferą, którą stworzyłaś. Masz dobry gust, wyczucie stylu. Jesteś elastyczna i przebojowa. Uwielbiam Cię za wiarę, że nie ma rzeczy niemożliwych, a jeszcze bardziej za to, że tą wiarą umiałaś nas zarazić. Zdjęłaś z naszych ramion ciężar organizacji w najdrobniejszych sprawach jak transport, hotele, przypominanie nam o grafiku, spinanie budżetu, negocjacje z podwykonawcami czy zamówienie papeterii ślubnej.

Valentina w szczególności dziękuję za wsparcie w wyborze sukienki, za inspiracje ślubne, za degustację tortu. Dziękuję, za Twoją cierpliwość i że nie pozwoliłaś mi zwariować w tym całym ślubnym szaleństwie.

Chcieliśmy, aby ten ślub był we wszystkich aspektach vintage, aby trwał 3 dni, aby nikt nic nie musiał, aby goście cieszyli się wolno płynącym czasem, aby móc sączyć grappę w cieniu altany. Tak było! SPOTKANIE ŻYCIA. All the best Valentina!!!

 

bmvredactor administrator

2015 © ALL RIGHTS RESERVED
DESIGNED BY ABYSNTPR